Emocje rosną.

Za mną 21 filmów i  tylko trzech  seansów żałuję. Jeśli wybierając film możemy bazować li tylko na lakonicznych opisach fabuły, to myślę, że i tak jest nieźle.
Czego się dowiedziałam na Warsaw Film Festiwal w 2016 roku?
 Że ciągle jeszcze można się śmiać podczas oglądania filmu, a nie tylko prychać, "phi " ("Dziennik maszynisty")
Że światy równoległe mocno i stale się zmieniają. Emigranci zarobkowi z Filipin zapraszają do siebie, do Kanady wnuki, które nie chcą żyć według schematu: jedź, zarób, opłać córce studia i niech idzie w twoje ślady.
Bo ta córka będzie miała przede wszystkim za złe to, że matki nie było z nią przez całe jej życie. I przenosi ten żal na swoją córkę, która odpłaca z kolei babci pięknym za nadobne. Film X 500.

Wiem, ze  dobrze zrobiłam  dając swojej córce możliwość nauki w szkole baletowej i nie zmuszałam do jej kontynuacji, kiedy po pierwszym semestrze nie mogła patrzeć na budynek opery. Po pół roku "nauki" metodami petersburskiej szkoły wojskowej, gdzie krzyk był najłagodniejszą karą za niezbyt dokładne trzymanie figury, odwracała głowę, kiedy przejeżdżałyśmy obok teatru, w którym  jeszcze niedawno zachwycała się  Dziadkiem do orzechów. Tu pozdrawiam władze Poznańskiej szkoły baletowej z lat 80tych. Film "Tancerz".

Że ayahuasca jest silnym zielem, ale nie wszystko leczy, za to  pozwala zrobić piękny film o wiosce, gdzie szaman leczy, a jego wnuk nie rozumiejąc jak to się dzieje, ma w sobie pokorę by to przyznać. Film " Ikaros.Wizje"
Że w końcu są ludzie, którzy robią płaskie filmy, w których nic nie ma. Robią je, znajdują na nie pieniądze, ktoś je ogląda, bierze na WFF i nawet zaprasza reżysera, a potem nie ma pytania, które chciałoby się na spotkaniu po filmie temu reżyserowi zadać. Film "W zasięgu wzroku".

Dziś jeszcze ostanie dwa filmy. I wybór najlepszego obrazu w poszczególnych kategoriach. Film, który wygra (dla mnie) to ten wybierany przez publiczność, która głosuje po każdym seansie.
Ciekawam, jaki będzie wybór jury. Kupiłam bilet na pokaz któregoś z  wygranych "w ciemno”, czyli przed oficjalnym ogłoszeniem werdyktu, bo nie mam czasu na stanie w kolejce po jego ogłoszeniu. I choć jest ryzyko, że będzie to jeden z tych, które już wcześniej widziałam. Nawet jeśli, to obejrzę po raz drugi.


Ps. Film, który obejrzałam wybierając w ciemno, to Błogosławione korzyści, film, na który czytając opis, nie kupiłabym biletu, ale cieszę się, że go obejrzałam, bo aktor Ahmad Thaher,  grajacy główną rolę, otrzymał nagrodę specjalną jury. Czasem los za nas wybiera i to też jest ok.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

NIE KONSUMUJMY FILMBURGERÓW

Zaczynam się bać.